![]() |
|
Z pamiętnika pokerzysty - część 3 (3)
Na szczęście moim przyjaciołom to nie przeszkadzało i wydaje mi się nawet, że próbowali podpatrzeć moje sztuczki. Wiele z tych tricków nauczył mnie internetowy poker. Byłem jednak czujny, bo podejrzewam, że moi koledzy jeszcze nie raz będą chcieli zagrać w pokera na tarasie mojego domu. Nie przypadkiem przecież zaszczepiłem w nich pokerowego bakcyla. Nasza gra toczyła się dość długo, bo jakieś trzy, może cztery godziny. Podczas krótkich przerw przeznaczonych na doniesienie kolejnych piw, czy potasowanie kart do gry w pokera, również powspominaliśmy stare dobre czasy szkoły podstawowej. Nie zapomnieliśmy również przypomnieć sobie sylwetki niektórych osób, w większości oczywiście dziewczyn. Po kilku godzinach gry a także po kilkunastu piwach wieczór pokerowy się skończył. Moi znajomi pomogli mi złożyć karty i stolik, poznosili do kuchni brudne szklanki i butelki po piwie. Nie zapomniałem oczywiście o obietnicy i jednemu z kolegów pożyczyłem książkę o pokerze. Umówiliśmy się, że odda mi ją przy następnej wizycie, połączonej oczywiście z grą w pokera. Ustaliliśmy, że będziemy się spotykać w niezmienionym składzie raz na dwa tygodnie. |
|
1 | 2 | 3 | 4
Z pamiętnika pokerzysty - część 1 |